Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Rozwód


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
13 odpowiedzi w tym temacie

Offline #1 Kitty

Kitty

    Częsty gość

  • Użytkownik forum
  • 0
  • PipPip
  • 362 postów
  • Miejscowość:Dundalk

Napisano 10 luty 2006 - 10:11

Mam troche nietypowe pytanie, a w zasadzie prosbe... potrzebne mi sa
wszelkie informacje prawne na temat slubu i rozwodu w irlandii... moja
kolezanka (polka) chce sie pobrac z z kolega (pakiztanczyk) azeby nie
deportowali go do swojego kraju. a po krotkim czasie chca sie rozwiezc...
jak ma sie do tego prawo irlandzkie?? prosze o szybka odpowiedz gdyz jest to
dla mnie bardzo wazne. z gory dzieki!!!





Witam!
Aby dwoje osob moglo sie pobrac musza zlozyc wniosek do Office of a Registar of Civil marriages.. Nalezy odczekac 3 miesiace, w ciagu ktorych moga wplywac sprzeciwy. Przypuszcam ze kolezanka chce po prostu zawrzec tzw business marriage. Jest to nielegalne.
Jesli chodzi o rozwody to w Irlandii nie sa takie proste. Przede wszystkim nie mozna rozwiesc sie w krotkim czasie. Wymagana jest przede wszystkim 4.5 roczna separacja w okresie piecioletnim poprzedzajacym pozew o rozwod.
Jest to okres dosyc dlugi. Do tego dochodzi podzial majatku....
A tak generalnie mowiac slub z osoba z panstwa czlonkowskiego EU nie gwarantuje otrzymania wizy. Sa przypadki ze zostaje odmowione pozwolenie na pobyt w Irlandii i w takim przypadku deportacja.

Offline #2 Uliar

Uliar

    Nowicjusz

  • Użytkownik forum
  • -1
  • Pip
  • 120 postów

Napisano 12 luty 2006 - 11:37

Uwazam ze takie pytanie na forum dla Polakow i o Polakow to skandal. Jak mozna zdobywac informacje prawne w celu zlamania tutejszego prawa ? Jestesmu tu imigrantami i powinnismy wszystko aby dbac o dobra opinie.

Pytanie to ma charkater jak "pomoc w przestepstwie". Wedlug mojej opinie nie powinny byc umieszczona takie pytania a jesli juz sa umieszczona to powinno se je pietnowac.

Inna kwestia jest jeszcze prawno karna odpowiedzialnosc za to ze osoba pobieze sie tylko i wylaczanie na nibym (jesli takie mysle nie bedzi tkwilo w nas Polakach to w naszej oczyznie nie moze byc dobrze, trzeba zaczac od siebie).

W prawie Polskim a takze w prawie irlandzkich jest to jaskrawe zlamanie go, mozna z tego powodu miec surowe konsekwencje. Obie strony moga miec powazne problemy prawne wlaczajac z ekstradycja malzonka.

pozdrawiam
Uliar

Offline #3 bb75

bb75

    Nowicjusz

  • Użytkownik forum
  • 0
  • Pip
  • 226 postów
  • Miejscowość:Dublin

Napisano 13 luty 2006 - 19:48

Ponosze calkowita odpowiedzialnosc za udzielona odpowiedz na temat rowodow. Nie naklaniam nikogo do lamania prawa. Moim zadaniem jest udzielenie informacji a nie sadzenie. Jesli owa osoba by wyszla za maz to narobilaby sobie niesamowitych klopotow. I moim zadaniem bylo jej to uswiadomienie. Od wejscia Polski do Uni nasz Paszport stal sie atrakcja. Wiec sadze ze nalezy uswiadamiac Polakow przed konsekwencjami takiego tzw business marriage, a nie udawania ze problem nie istnieje
Pozdrawiam
Barbara

Spr??buj zapaliÄ? male??kÄ? ??wieczkÄ? zamiast przeklinaÄ? ciemno??Ä?.


Offline #4 gomacdub

gomacdub

    Nowicjusz

  • Użytkownik forum
  • 0
  • Pip
  • 239 postów
  • Gadu-Gadu: 6908493
  • Płeć:Mężczyzna
  • Miejscowość:Gdańsk - Dublin - Royal Canal Park
  • Zainteresowania:Piękne oczy, muzyka elektroniczna, WRC, "dobre" filmy, wędkarstwo, ewentualnie parapsychologia.

Napisano 24 styczeń 2007 - 14:46

Odświeżam temat, bo mam pytanie. Co do sprawy zupełnie legalnej :blink: .

Sytuacja: Małżeństwo przyjechało do Irlandii razem, po czym w niecałe trzy miesiące później nastąpił rozpad owego związku. Na powrót nie ma szans, więc trzeba by się rozwieść. Jest tylko jeden mały szkopuł :) . Mianowicie nie ma szans na to, żeby oboje małżonków znalazło się równocześnie w Polsce, więc trzeba jakoś ten rozwód inaczej załatwić. Nie mam w tego typu sprawach kompletnie żadnej wiedzy ani tym bardziej doświadczenia. Czy ktoś z szanownych forumowiczów ma jakiś pomysł na w miarę proste rozwiązanie tej sytuacji?

Za pomoc z góry dziękuję.

Pzdr.
Muzyka to chi??ska ??amig????wka, kt??rÄ? ka??dy rozwiÄ?zuje po swojemu i zawsze dobrze, bo jest bez rozwiÄ?zania.

W??adys??aw Stanis??aw Reymont

www.myspace.com/gomacub


Offline #5 vanderer

vanderer

    Super Guru

  • Użytkownik forum
  • -5
  • PipPipPipPip
  • 2148 postów
  • Gadu-Gadu: no mam
  • Płeć:Mężczyzna
  • Miejscowość:z zaswiatow
  • Zainteresowania:Sporty extremalne,Gory.Psychologia,Muzyka Klasyczna i uwielbiam chodzic do Opery

Napisano 25 styczeń 2007 - 01:12

Uwazam ze takie pytanie na forum dla Polakow i o Polakow to skandal. Jak mozna zdobywac informacje prawne w celu zlamania tutejszego prawa ? Jestesmu tu imigrantami i powinnismy wszystko aby dbac o dobra opinie.

Pytanie to ma charkater jak "pomoc w przestepstwie". Wedlug mojej opinie nie powinny byc umieszczona takie pytania a jesli juz sa umieszczona to powinno se je pietnowac.

Inna kwestia jest jeszcze prawno karna odpowiedzialnosc za to ze osoba pobieze sie tylko i wylaczanie na nibym (jesli takie mysle nie bedzi tkwilo w nas Polakach to w naszej oczyznie nie moze byc dobrze, trzeba zaczac od siebie).

W prawie Polskim a takze w prawie irlandzkich jest to jaskrawe zlamanie go, mozna z tego powodu miec surowe konsekwencje. Obie strony moga miec powazne problemy prawne wlaczajac z ekstradycja malzonka.

pozdrawiam
Uliar

Zgadzam sie z kolega ,temat jest kontrowersyjny! a ta pani polka hm? znam takie przypadki z anglli polka wyszla za pakistanczyka i pakistanczyka deportowali bo juz tam byl troche czasu nielegalnie ,ha i nici z takich kombinacji wyszly,a swoja droga kobiety szanujcie sie troche ;)

Offline #6 Assafi

Assafi

    Działacz

  • Użytkownik forum
  • 1
  • PipPipPipPip
  • 1121 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Miejscowość:Ile de France

Napisano 25 styczeń 2007 - 09:36

Odświeżam temat, bo mam pytanie. Co do sprawy zupełnie legalnej ;) .

Sytuacja: Małżeństwo przyjechało do Irlandii razem, po czym w niecałe trzy miesiące później nastąpił rozpad owego związku. Na powrót nie ma szans, więc trzeba by się rozwieść. Jest tylko jeden mały szkopuł ;) . Mianowicie nie ma szans na to, żeby oboje małżonków znalazło się równocześnie w Polsce, więc trzeba jakoś ten rozwód inaczej załatwić. Nie mam w tego typu sprawach kompletnie żadnej wiedzy ani tym bardziej doświadczenia. Czy ktoś z szanownych forumowiczów ma jakiś pomysł na w miarę proste rozwiązanie tej sytuacji?

Za pomoc z góry dziękuję.

Pzdr.



hej powiem ci tak z moich rodzicow dosiwadczenia, oni nie musze byc w tym sammym czasie razem w Pl. Wystarczy, ze jeden z malzonkow zlozy pozew o rozwod (i jezeli oni dogadali sie ze niechcapodzialu majatku i nawet orzekania o winie) to w takim przypadku na 1 rozprawie jezlei strona wzywana sie nie pojawi to sprawa jest odroczona i czeka sie do nastepnej sparawy a juz w nastepnej powinni udzielic rozwodu tzn zwanego " zaocznie" czyli, ze ta osoba ktora sie nie stawial sad uznaje, chce rozowodu! inna sprawa i bardziej skomplokowana jest w przypadku gdy oni chca podzial majatku i orzekecznie, ktora strona jest winna!
pozdrawiam i mam nadzieje, ze w miaro jasno to wyjasnilam
P.S. oczywyscie wniosek jest platny z gory ok 500 zl w zaleznosci chyba od sadu!

P.s. jeszce jeden ;) nie znam za duzo szczegolow co sytacji by bardziej ci pomoc, ale jezeli sa malzenstwem tylko 3 mc to moga sie tez ubiegac o rozwod kosicelny ale to juz bardziej skomplikowane! jezeli masz jakies pytania slij na PW
Pozdrawiam

Offline #7 morgul

morgul

    as above so below

  • Użytkownik forum
  • 5
  • PipPipPipPipPip
  • 4718 postów

Napisano 25 styczeń 2007 - 09:47

[quote name='gomacdub' date='2007-01-24 14:46:34' post='65751']
Odświeżam temat, bo mam pytanie. Co do sprawy zupełnie legalnej ;) .

Sytuacja: Małżeństwo przyjechało do Irlandii razem, po czym w niecałe trzy miesiące później nastąpił rozpad owego związku. Na powrót nie ma szans, więc trzeba by się rozwieść. Jest tylko jeden mały szkopuł ;) . Mianowicie nie ma


cos mi sie wydaje,ze to ciebie dotyczny
najlatwiej jest sie w uk rozwiesc
wielu polakow tam sie rozwodzi, nawet ci co w pl mieszkaja
skladasz pozew i jesli 2 strona nie ma obiekcji to po najwyzej 6m-ch wszystko sie uprawomocnia i jestes wolny
FFF

Offline #8 gomacdub

gomacdub

    Nowicjusz

  • Użytkownik forum
  • 0
  • Pip
  • 239 postów
  • Gadu-Gadu: 6908493
  • Płeć:Mężczyzna
  • Miejscowość:Gdańsk - Dublin - Royal Canal Park
  • Zainteresowania:Piękne oczy, muzyka elektroniczna, WRC, "dobre" filmy, wędkarstwo, ewentualnie parapsychologia.

Napisano 26 styczeń 2007 - 09:48

Dzieki za podpowiedzi :D . Oczywiscie, ze to chodzi o mnie i moja przyszla byla zone. Co do rozwodu w UK, to chyba sobie podaruje, chyba ze zalatwie to przy okazji jakiegos wyjazdu turystycznego :D .
To bardzo dobrze, ze nie musza sie obie strony stawic na sprawie w Polsce, bo raczej nie ma takiej opcji, zeby moja zona sie tam pojawila w najblizszym czasie (jezeli w ogole). Mam tylko gleboka nadzieje, ze sad przychyli sie do mojego kalendarza wyjazdow, ustalajac date drugiej (ewentualnej) sprawy. Szczerze mowiac, to ludze sie nadzieja, ze mogloby sie zakonczyc na jednej sprawie, ale nie slyszalem jeszcze o takim przypadku. A gdyby tak strona pozwana podpisala sie na moim pozwie, ze sie zgadza na ten rozwod, z wszstkimi jego wrunkami i konsekwencjami????

Pzdr.
Muzyka to chi??ska ??amig????wka, kt??rÄ? ka??dy rozwiÄ?zuje po swojemu i zawsze dobrze, bo jest bez rozwiÄ?zania.

W??adys??aw Stanis??aw Reymont

www.myspace.com/gomacub


Offline #9 Assafi

Assafi

    Działacz

  • Użytkownik forum
  • 1
  • PipPipPipPip
  • 1121 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Miejscowość:Ile de France

Napisano 26 styczeń 2007 - 09:58

hallo,
przykro mi,ze to chodzi o ciebie! ale nawet jesli sie podpisze to i tak pierwsza sprawa jest, ze pojednawcza czyli sad bedzie pytal czy jednak rozwod nie jest pochopna decyzja itp! niewiem jak to wyjasnic za bardzo i mam nadzieje ze wiesz o co chodzi! ta rozprawa bodajrze nzayw sie pojednawcza o ile sie nie myle!
No na jednje rozprawie sie nie skonczy nawet w przypadku moich rodzicow gdzie nie byli ze soba juz 10 lat!
pozdrawiam i jak masz jeszce jakies pytania wal a postaram sie ci jakos pomoc!(choc nie jestem ekspertem ale cos nieco wiem)

Offline #10 morgul

morgul

    as above so below

  • Użytkownik forum
  • 5
  • PipPipPipPipPip
  • 4718 postów

Napisano 26 styczeń 2007 - 10:21

wez rozwod muzulmanski
powiedz 3 razy wypedzam cie i po sprawie
FFF

Offline #11 Uliar

Uliar

    Nowicjusz

  • Użytkownik forum
  • -1
  • Pip
  • 120 postów

Napisano 26 styczeń 2007 - 10:21

Hej,

sprawy rozwodowe sa sprawami dosc skomplikowanymi. Oprocz "chcenia" petentow, sad musi stwierdzic zupelny i trwaly rozklad pozycia malzenskiego. Prosze porownac stosowne przepisy kodeksu rodzinnego i opiekunczego. Jak przedmowca mowil, pierwsza rozprawa to rozprawa pojedynawcza, na nastepnych rozprawch dochodzi sie do ustaleniu takich faktow jak
1) wladza rodzicielska
2) podzial majatku
3) orzekanie o winie lub nie

Generalnie jesli jedna ze stron nie moze sie stawic i to stawiennictwo jest ciagle, to woczas sad moze ustanowic kuratora na rzecz tej osoby (np. kobieta jest w USA i nie chce slyszec o powrocie do Polski, sad ustanawia kuratora ktory reprezentuje jej sprawe).

Sprawy rozwodowe z regoly trwaja nie krucej niz pol roku, rok.

pozdrawiam
Uliar
p.s. jesli potrzebuje pomocy prawnej zapraszam na maila lub priv
rip_us@poczta.onet.pl

Użytkownik Uliar edytował ten post 26 styczeń 2007 - 10:22


Offline #12 gomacdub

gomacdub

    Nowicjusz

  • Użytkownik forum
  • 0
  • Pip
  • 239 postów
  • Gadu-Gadu: 6908493
  • Płeć:Mężczyzna
  • Miejscowość:Gdańsk - Dublin - Royal Canal Park
  • Zainteresowania:Piękne oczy, muzyka elektroniczna, WRC, "dobre" filmy, wędkarstwo, ewentualnie parapsychologia.

Napisano 26 styczeń 2007 - 13:05

W naszym przypadku na szczescie nie ma mowy o rodzicielstwie, a i majatku do podzialu tez wlasciwie nie ma. Mam nadzieje, ze to ulatwi sadowi podjecie decyzji. A jezeli chodzi o "zupelny i trwaly rozpad pozycia malzenskiego" to ... jakiego pozycia :D . Nie mieszkamy razem juz od prawie roku (a w momencie skladania wniosku bedzie juz ponad rok), a mniej wiecej od pol roku juz nawet ze soba nie utrzymujemy zadnych kontaktow. Mam nadzieje, ze sad uzna to za wystarczajaco trwale. :D

Jeszcze raz dziekuje za odpowiedzi. Pzdr.
Muzyka to chi??ska ??amig????wka, kt??rÄ? ka??dy rozwiÄ?zuje po swojemu i zawsze dobrze, bo jest bez rozwiÄ?zania.

W??adys??aw Stanis??aw Reymont

www.myspace.com/gomacub


Offline #13 Roxii™

Roxii™

    Nowicjusz

  • Użytkownik forum
  • 1
  • Pip
  • 194 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Miejscowość:Mał‚opolska ,Kerry

Napisano 09 luty 2007 - 17:57

Odświeżam temat, bo mam pytanie. Co do sprawy zupełnie legalnej :lol: .

Sytuacja: Małżeństwo przyjechało do Irlandii razem, po czym w niecałe trzy miesiące później nastąpił rozpad owego związku. Na powrót nie ma szans, więc trzeba by się rozwieść. Jest tylko jeden mały szkopuł :lol: . Mianowicie nie ma szans na to, żeby oboje małżonków znalazło się równocześnie w Polsce, więc trzeba jakoś ten rozwód inaczej załatwić. Nie mam w tego typu sprawach kompletnie żadnej wiedzy ani tym bardziej doświadczenia. Czy ktoś z szanownych forumowiczów ma jakiś pomysł na w miarę proste rozwiązanie tej sytuacji?

Za pomoc z góry dziękuję.

Pzdr.

;) Hej!Ja Ci odpowiem co możecie zrobić.Jestem w temacie (świeżo)
wynajmijcie sobie adwokatów w Polsce i oni za was wszystko załatwią.Mój ex mąż w stanach,ja tutaj.Trwało to rok.Nie wiem czy macie dzieci ja mam i dlatego długo podejmowali decyzję.Żadne z nas na rozprawie się nie stawiło.Pozdrawiam!
Pracuj? po to - by ?y? ,a nie ?yj? po to,by pracowa? シ

Offline #14 gomacdub

gomacdub

    Nowicjusz

  • Użytkownik forum
  • 0
  • Pip
  • 239 postów
  • Gadu-Gadu: 6908493
  • Płeć:Mężczyzna
  • Miejscowość:Gdańsk - Dublin - Royal Canal Park
  • Zainteresowania:Piękne oczy, muzyka elektroniczna, WRC, "dobre" filmy, wędkarstwo, ewentualnie parapsychologia.

Napisano 09 luty 2007 - 20:43

:lol: A dzieki rowniez i za to rozwiazanie. Podejrzewam, ze koszty wynajecia prawnika "do rozwodu" beda mniejsze niz podrozowanie w ta i spowrotem na kazda rozprawe osobiscie. Chyba wybiore "bramke nr 2" :lol: , jako rozwiazanie tego klopociku. Dzieki raz jeszcze. ;)

Pzdr.
Muzyka to chi??ska ??amig????wka, kt??rÄ? ka??dy rozwiÄ?zuje po swojemu i zawsze dobrze, bo jest bez rozwiÄ?zania.

W??adys??aw Stanis??aw Reymont

www.myspace.com/gomacub





PLka
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.